Dlaczego właściwie kobiety nie rodzą same, tylko zawsze w szpitalu, w otoczeniu personelu medycznego, często pod kroplówką? Wiadomo, że nie zawsze tak było – sama idea „naturalnego porodu”, o której od jakiegoś czasu jest bardzo głośno, potwierdza potrzebę wyzwolenia się od tej swoistej medykalizacji ciąży i porodu. Czy jednak kobieta może rodzić zupełnie sama?
Badania antropologiczne i… anatomiczne wykazują, że jest to niemożliwe. Ludzie są jedynymi ssakami, które nie mogą obejść się bez pomocy innych w trakcie wydawania potomstwa na świat. Dlaczego? Z dwóch powodów.
Uwarunkowania psychologiczne
Towarzystwo bliskiej osoby daje rodzącej kobiecie tak ważne w tej trudnej chwili poczucie bezpieczeństwa, natomiast obecność wykwalifikowanego personelu medycznego – pewność, że nawet w razie komplikacji przy porodzie ryzyko jest niewielkie.
Uwarunkowana fizjologiczne
Co ciekawe, kwestie psychologiczne to nie jedyne powody, dla których kobiety – w odróżnieniu od innych ssaków, rodzących samodzielnie i w samotności – nie mogą wydawać dzieci na świat bez pomocy innych. Niezmiernie ważną kwestią są również uwarunkowania anatomiczne. Otóż konsekwencją naszej pionowej postawy jest wyjątkowo wąski kanał miednicy, a wyjątkowo duża w stosunku do reszty ciała głowa to wynik inteligencji homo sapiens… Zatem przepchnięcie takiego „wielkogłowego” noworodka przez wąski kanał rodny jest niezwykle trudne i samo w sobie niebezpieczne – stąd konieczność asysty okołoporodowej.
Podobne wpisy:
Tags: asysta okołoporodowa, asysta przy porodzie, Ciąża, medycyna, poród, poród naturalny, poród rodzinny, położnictwo